Premiera #podróżującychbluz- 23.09, 19:00

Szukaj

O tym jak podróżują golfem- Zuzia i Szymon

World, 20 luty 2021
O tym jak podróżują golfem- Zuzia i Szymon

Poznajcie Zuzię i Szymona, którzy swoje studenckie życie urozmaicają podróżami.
Poczuli wolność, spakowali swoje życie do 40-letniego Volswagena Golfa i postanowili podbić świat.
Bez wahania zdecydowaliśmy się poprosić ich o mały wywiad, tym samym, zapisując ich na listę naszych Obywateli Świata.

Zacznijmy od tego, czym zajmujecie się poza podróżami?

Po naszej ostatniej podróży wyprowadziliśmy się do Gdańska. Jednocześnie pracujemy i studiujemy zaocznie na Uniwersytecie Gdańskim. Zuzia studiuje Psychologię i pracuje jako opiekunka w klubie dziecięcym. Szymon natomiast studiuje Finanse i Rachunkowość oraz jest liderem zespołu na magazynie (praca biurowo-magazynowa).
Łączenie pracy wraz ze studiami jest bardzo wymagające, ale jakoś dajemy sobie radę.

W takim razie, jak narodziła się u Was chęć do podróżowania?

Chęć do podróżowania – narodziła się w nas, kiedy po maturach postanowiliśmy ruszyć gdzieś na stopa – od tak, po prostu. Poczuliśmy wolność. Oczywiście rodzice nie byli tym zachwyceni, jak można się domyślać. No ale cóż, jako nastolatkowie, a w zasadzie to już osoby dorosłe postawiliśmy na swoim. I tak to wszystko się zaczęło.

Czy Wasze podróże są zaplanowane “od A do Z”, czy stawiacie na spontan?

Planowaniem podróży głównie zajmuje się Zuzia; przegląda w internecie co warto zobaczyć w danym państwie, aby niczego ważnego nie pominąć. Potem zaznaczamy sobie wybrane miejsca lub miejscowości na mapie, które chcemy zobaczyć i to w sumie tyle. Reszta nie jest planowana i szczerze nam to odpowiada.

Jeżdżąc po paru państwach nie przygotowywaliśmy, np. naszego jadłospisu, aby zjeść tradycyjne, regionalne dania. Wszystkiego dowiadywaliśmy się na miejscu, nawet pytając w lokalu, czy można prosić o coś regionalnego w danym kraju. Z noclegiem wyglądało to tak, że nie mieliśmy niczego zarezerwowane. Gdy chciało nam się spać, po prostu szukaliśmy miejsca do spania. I tak co dzień.

Waszym środkiem transportu został stary Volkswagen Golf.

To dość nietypowy i odważny wybór jak na tak dalekie podróże.

Co sprawiło, że wybraliście ten samochód? Czy może miało być nietypowo? ;)

Nie mieliśmy niczego innego do wyboru. Mogliśmy znowu pojechać autostopem, ale baliśmy się, że przez pandemię nikt nas nie zabierze. A własny samochód to jednak jakaś niezależność w podróży. Golfa Szymon dostał na 18-ste urodziny, znał je na wylot. Jest to też stare auto, więc nie jest jakoś skomplikowane w naprawie, w razie awarii części nie będą też drogie.

Zwiedziliście tym samochodem 7 krajów, więc zapewne macie już z nim dobry bagaż doświadczeń.
Czy zdarzały się nieplanowane przygody, które stawiały podróż pod znakiem zapytania?

Pakując auto trzeba liczyć się z tym, że to maszyna. Zawsze może pójść coś nie tak. Ważne jest, aby mieć przy sobie chociaż podstawowe narzędzia. Szymon lubi majsterkować przy różnych maszynach, dlatego nie baliśmy się aż tak awarii. Oczywiście – nie wszystko można zrobić stojąc gdzieś w obcym kraju, pośrodku niczego.

Szymon: Mniej więcej taką sytuację mieliśmy, kiedy to jadąc do Hallstatt postanowiliśmy zamienić się miejscami. Zuzia miała przejąć stery Golfa. Zjeżdżając z drogi i wysiadając z auta zobaczyłem mokre ślady na ziemi. Niestety – były one spod naszego auta. Szybkie oględziny – i tak jak się spodziewałem, był to płyn chłodniczy. Na szczęście wyciekał on tylko przy wysokich obrotach silnika, co dało nam nadzieję. Do najbliższego miasta ze sklepem z częściami samochodowymi mieliśmy ponad 20 kilometrów. Ruszyliśmy jak najszybciej, lecz musieliśmy uważać, aby nie przegrzać silnika. Po dotarciu pod sklep zakupiłem potrzebne rzeczy i zajechaliśmy w ustronne, spokojne miejsce, oddalone od miasta, aby naprawić usterkę. Dokładnie był to uszkodzony oring w plastikowym króćcu zamontowany przy głowicy, który przez swoje wyrobienie przepuszczał płyn.
Inną, mniej poważną awarią była zabrudzona cewka, która uniemożliwiała mi przełączenie paliwa z benzyny na gaz. Wystarczyło uporać się z mocno dokręconą śrubą, odpowiednie przeczyszczenie i gotowe!
Jedna z usterek trafiła nam się jeszcze w Polsce, kiedy to nie mogliśmy otworzyć bagażnika. No cóż, trzeba było sobie radzić, dlatego wsiadłem do auta i musiałem od środka otworzyć tylną klapę. Po sprawdzeniu zobaczyłem, że mały pręt wyskoczył z miejsca, w którym powinien się znajdować. Samo włożenie go z powrotem nie działało zbyt długo, ponieważ brakowało tam jeszcze małej, plastikowej części. Na szczęście bardzo mocna, wodoszczelna taśma zdała egzamin. Od tamtej pory nie miałem już z tym problemów. ☺

Śledząc Wasz profil na instagramie, można zauważyć, że Golfik służy Wam również jako miejsce noclegowe. Korzystacie z innych noclegów w podróży, czy nocujecie tylko w Golfie?

Początkowo mieliśmy zawsze nocować w namiocie obok auta, a spaliśmy w ten sposób zaledwie kilka razy. Sądziliśmy, że przecież w lato będzie zawsze świetna pogoda pod namiot. W praktyce następnego ranka musieliśmy czekać, aż namiot wyschnie, ponieważ była duża wilgoć i namiot był mokry. Stwierdziliśmy, że to nie ma sensu i co wieczór układaliśmy rzeczy w aucie tak, aby maksymalnie obniżyć fotele i jakoś się wyspać.

Kilka razy spaliśmy w hostelach. Podróże też męczą i chcieliśmy się trochę zregenerować.

Czy w tym wypadku, zamienilibyście swojego małego Golfa na większego vana?

Nie ukrywamy, że mamy w planach kupno własnego busa albo vana. Na pewno taki środek transportu jest wygodniejszy i daje większe możliwości. Ale mimo wszystko mamy ogromny sentyment do Golfa i nigdy go nie sprzedamy. Wielkim marzeniem Szymona jest przywrócenie go do lat jego świetności, ale jest to spory wydatek. Żartujemy sobie, że w dniu naszego ślubu także pojedziemy nim do kościoła ☺.

...Do kościoła, a później jeszcze w podróż poślubną!
Czy planujecie podbijać jeszcze jakieś kraje Waszym Volkswagenem? Może inny kontynent?

Planów mamy wiele! Bardzo chcielibyśmy, aby to właśnie Golf zawsze nam towarzyszył, ale jest już staruszkiem, ma prawie 40 lat. To byłoby bardzo ryzykowne wyjeżdżać nim poza kontynent. Podczas tej wyprawy pozwoliliśmy mu przeżyć jego „drugą młodość”. Dalsze podboje świata będziemy realizować w innym stylu.

A więc, życzymy Wam tego, aby każdy Wasz podbój świata przebiegał szczęśliwie.
Samochód niech służy jeszcze dłuuuugie lata!

@wypasemzkompasem


Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Wybierz pierwszy produkt