PREMIERA KOSZULKI EARTH- 11.07 20:00

Szukaj

O swoim podejściu do życia- Magda Staszewska

World, 8 listopad 2020
O swoim podejściu do życia- Magda Staszewska

O życiu Magdy można by napisać książkę, ilość jej przygód jest chyba nie do zliczenia. Nie boi się ryzykować, a jej życie, to jeden wielki spontan. Absolutnie autentyczna i szczera, podróżuje, gotuje i organizuje wyjazdy. Możliwość zadania jej pytań, była dla nas ogromnym wyróżnieniem. Zapraszamy do lektury.

Twoje konto na instagramie powstało całkiem niedawno, bardzo szybko zyskałaś dużą liczbę obserwujących, spodziewałaś się tego? Czy przy zakładaniu konta  pomyślałabyś, że zbudujesz swoją społeczność? Co myślisz, że wpłynęło na ten sukces?

TheTravellingOnion powstało 1 maja 2018 roku czyli działam już 2,5 roku. Założyłam konto za namową koleżanki, która dawno uznała, że mam mnóstwo ciekawych historii i przypałów, którymi muszę podzielić się ze światem. Nie miałam oczekiwań, bo to był czas kiedy tych profili było już bardzo wiele i nie było to niczym innowacyjnym w branży podróżniczej. Dla mnie to była fajna odskocznia od pracy w korpo. Bardzo lubiłam dodawać tematyczne instastory i wymyślać nowe tematy w przerwie od wyliczeń, negocjacji z klientami i tabelek przestawnych w Excelu.Na sukces wpłynęła (z tego co mówią moi odbiorcy) autentyczność, szczerość, bycie prawdziwym, nie udawanie nikogo i niekreaowanie sztucznej, wyemaginowenej rzeczywistości.

Na studiach brałaś udział w programie Erasmus? Nie czułaś obaw? Nie obawiałaś się tęsknoty za chłopakiem, rodziną, przyjaciółmi? Co takie wyjazdy zmieniły w Twoim życiu?

Czułam głównie ekscytację ;) Nie pamiętam czy się bałam. Na pewno trochę tak, bo zaczynałam swoje życie od nowa kilkakrotnie w Genui, Lizbonie, Veronie czy Barcelonie. Jechałam tam zupełnie sama, nikogo nie znałam, nie miałam mieszkanie i za każdym razem musiałam budować wszystko od nowa. Ja bardzo lubię zmiany i jak dużo dzieje się w moim życiu, bo wtedy czuję, że żyję na 100%! Wyjazdy sprawiły, że jestem dużo bardziej otwarta, samodzielna i tolerancyjna.

Rzuciłaś stabilną pracę na etacie, co jest takiego w podróżach, czym są dla Ciebie, że zaryzykowałaś dla nich swoją karierę?

Od dawna nie interesuje mnie kariera ;) Nie widzę siebie już nigdy w pracy na etacie. To nie było dla mnie. Podróże są dla mnie wszystkim, nie wyjazdem dwa razy do roku, żeby odpocząć, a sposobem i pomysłem na życie.

Co jest na Twojej bucket list?

Są to głównie marzenia podróżnicze: Chile, Boliwia, Peru, Islandia, Japonia, Nowa Zelandia ;)) Bardzo chciałabym również wziąć udział w safari w Tanzanii oraz zobaczyć Patagonię. Chciałabym wziąć również udział w kilku festiwalach na świecie: Burning Man, Sziget, Coachella.

Lockdown dla osób żyjących podróżowaniem brzmi jak największy koszmar, Ty wydaje się, że lekko przearanżowałaś swoje plany zawodowe na najbliższą przyszłość?

Ten rok nauczył mnie, że czasem trzeba odpuścić. Brać życiem takim jakim jest. Nie myślę za dużo, nie planuję, nie analizuję, bo nie mam wpływu na obecną sytuację na świecie i szkoda mi na to energii. Odpoczywam po intensywnym sezonie i skupiam się na znajomych, rodzinie i nowych projektach.

Organizujesz wyjazdy dla innych osób, mam nadzieję, że też kiedyś uda mi się z Wami pojechać, czy pamiętasz pierwszy zaplanowany przez Ciebie wyjazd?

Tak, pracowałam wtedy w kopro, miałam wtedy około 2000 obserwatorów na Instagramie i Martyna z Gruzji zaproponowała mi pierwszy wyjazd dla moich obserwatorów. Uważałam, że to niedorzeczne i na pewno nie będzie chętnych. Byłam nastawiona bardzo sceptycznie, ale wieczorem zapytałam na instastory czy ktoś byłby chętny i rano zobaczyłam, że nam w skrzynce ponad 100 wiadomości dotyczących chęci uczestnictwa. Wyjazd się wyprzedał w dosłownie kilka minut i było super. Do tej pory utrzymuję kontakt z kilkoma dziewczynami.

Ze stylu życia jaki prowadzisz można wywnioskować, że żyjesz chwilą, nieraz wyszłaś z różnych tarapatów i podjęłaś ryzyko, czy masz jakąś radę, jak się nie bać i iść swoją drogą?

Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana! Mamy jedno życie i mi szkoda marnować je na nieodpowiednie miejsce i nieodpowiednich ludzi. Ja już nie miałam ochoty na tracenie czasu i pracę dla kogoś i na kogoś. Do odważnych świat należy. Ja po prostu taka już jestem po tacie: jestem odważna, lubię ryzyko i życie na krawędzi hahaha ;) Dopóki jestem młoda, nie mam dzieci to mam taką możliwość i z niej korzystam. Żyję chwilą, nie wiem co będzie za tydzień, miesiąc czy rok, ale może kiedyś to się zmieni i zamienię chaos w stabilizację.

Niejednokrotnie jasno wyrażasz swoją opinię w social mediach, nie boisz się tego? Hejtu? Oceny? Utraty obserwujących?

Nie ;) Czasem jest mi przykro, ale takie są uroki działalności Internetowej. W gruncie rzeczy ja nie mam tego hejtu aż tak dużo, jak ktoś uważa, że moje treści nie są dla niego, to przestaje mnie obserwować i to jest okej. Nie wszystko jest dla każdego. Rozumiem, że jedni mogą mnie kochać, a drugich mogę wkurzać, irytować. Ja też tak mam z niektórymi kontami i po prostu wyciszam albo przestają obserwować taką osobę. Nigdy nie będziemy w stanie trafić do każdego. Wyrażanie mojej opinii jest dla mnie bardzo ważne i wtedy następuje naturalna selekcja, zostają osoby, które się ze mną zgadzają albo umieją kulturalnie dyskutować, akceptować odmienność i inne poglądy, a to są dla mnie bardzo ważne wartości. Możemy się nie zgadzać ze sobą we wszystkich kwestiach, ale powinniśmy się szanować.


@thetravellingonion


Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Wybierz pierwszy produkt